Automatyczne nawadnianie roślin na ile potrzebne …

Nie jest tajemnicą że nasz ogród żyje, a właściwie to flora i fauna są elementami ożywiającymi każdą przestrzeń również tą okalającą nasz dom. Podstawowym i elementarnym składnikiem, który odpowiada za życie na naszej planecie jest… woda. To głównie ona sprawia że możemy cieszyć nasze uszy odgłosami ptaków i owadów oraz nasze oczy – zielenią roślin. Zatem jeżeli chcemy, aby nasz ogród wyglądał wspaniale i zdrowo, musimy zadbać o to żeby roślinom nie brakowało wody, szczególnie w upalne lato.

Żeby dostarczyć roślinom wody możemy używać konewki lub węża ogrodowego podłączonego do instalacji wodnej, jednak w dłuższej perspektywie czasu jest to czasochłonne i wymaga wczesnego wstawania gdyż rośliny najlepiej jest podlewać wczesnym ranem i wieczorem po zachodzie słońca. Szczególnie młody ogród wymaga częstego podlewania, gdyż młode rośliny są wrażliwe na brak wody, która w upały szybko z nich odparowuje.  Do grona flory wrażliwej na braki wody w podłożu należy zaliczyć rośliny o dużych liściach oraz trawy… . Murawy pozbawione wody szybko stają się suche i brązowieją, a poszczególne źdźbła zaczynają zamierać. Nieestetyczny trawnik odbija się na wyglądzie całego ogrodu i wprowadza wrażenie zaniedbania.

Optymalnym rozwiązaniem tego problemu jest instalacja automatycznego nawadniania, która staje się coraz powszechniejsza w naszym kraju oraz z powodzeniem jest stosowana w rolnictwie, hodowlach warzyw i owoców oraz sadach.

W naszym ogrodzie w głównej mierze stosowane są dwa typy nawodnienia : linie kroplujące, służące podlewaniu roślin w rabatach oraz podziemne zraszacze, odpowiadające głównie za podlewanie trawnika.

Podstawową zaletą płynącą z posiadania takiego systemu jest oszczędność czasu, gdyż jedynymi czynnościami jakich wymaga od nas ów system jest proste zaprogramowanie go na czas jaki ma się uruchamiać oraz konserwacja systemu na jesień polegająca głównie na wydmuchaniu wody z układów, wyłączeniu sterownika i ponownym jego uruchomieniu na wiosnę.  Dla własnej wygody usługę serwisowania takiej instalacji można zamówić w firmie ogrodniczej, jaką świadczy również nasza firma.

Słowa „co za dużo to nie zdrowo” dotyczą również podlewania roślin. Zbyt mała ilość wody powoduje usychanie roślin, natomiast nadmiar wody może powodować gnicie korzeni oraz liczne choroby grzybowe, co w efekcie może prowadzić do obumierania całej rośliny. W przypadku systemów nawadniających jesteśmy w stanie ustawić odpowiedni czas czynnego działania systemu, dzięki czemu nie musimy się już martwić czy nasze rośliny dostaną odpowiednią dawkę wody. Ponadto nowoczesne systemy nawadniające wyposażone są w czujniki deszczu i wilgoci, dzięki czemu inteligentne systemy wyłączają się w deszczowe i wilgotne dni.

Zaletą takiego nawadniania ogrodu jest to, że jest on praktycznie niewidoczny i nie szpeci ogrodu np. rozciągniętym wężem ogrodowym na trawniku, który może powodować jego odparzenia. Linie kroplujące w rabatach, zwykle ukryte są pod ściółką, natomiast zraszacze odpowiadające za nawodnienie trawnika wkopane są w grunt, a jedyną widoczną częścią systemu są dysze, które wysuwają się nieco ponad powierzchnię trawnika w trakcie automatycznego uruchomienia się systemu.

Kolejnym atutem  są względy finansowe. Mimo, że  założenie auto- nawadniania jest  znacznym wydatkiem jednorazowym, to dzięki optymalizacji ilości wody dostarczonej roślinom, można zmniejszyć zużycie wody , które według niektórych źródeł wynosi od 40 do 70% w porównaniu z samodzielnym podlewaniem ogrodu. Z tego wynikają również niemałe korzyści dla środowiska, a to wszystko dzięki mniejszemu zużyciu wody oraz podlewaniu roślin wczesnym rankiem lub/i późnym wieczorem, co  pozwala na uniknięcie niepotrzebnego parowania wody w okresie upalnego lata.

 

Podsumowując… jeżeli chcesz mieć ładny, zielony trawnik i zdrowo wyglądające rośliny, a niekoniecznie zależy Ci na wczesnym zrywaniu się z łóżka i staniu w ogrodzie ze szlaufem i kubkiem kawy, nie zwlekaj i już dziś pomyśl o automatycznym systemie nawadniania, który zrobi to za Ciebie…poza wypiciem porannej kawy